O mnie

Grunt to Zdrowie
Polskie dobre stare przysłowie.
Zdrowie większość zaczyna doceniać gdy je straci. Jam nie wyjątek w tej kwestii.moja fotka 8
Jedną z wielu rzeczy jakie lubię robić, to pomagać innym w tym czego potrzebują a ja potrafię to wykonać.
Podzielić się własnym doświadczeniem i wiedzą gromadzoną od lat.
O ile ktoś tego potrzebuje i zechce skorzystać.

O sobie nie będę się rozpisywał bo:

  • jak zacznę się chwalić,  nikt nie uwierzy.
  • jak powiem prawdę też nikt nie uwierzy.
  • Więc po co miałbym to robić?

Był czas kiedy się urodziłem, taka kolej rzeczy.

Potem nauczyłem się chodzić i chodziłem do podstawówki, bo wszyscy tak mają. Następnie zdobyłem zawód zgodny z moim zainteresowaniem, który stał się również moim hobby. Trudniej było znaleźć pracę gdzie byłby – w całości – zespół „przyjaznych” sobie ludzi, dlatego trudno było dłużej „zagrzać” jedno miejsce. Skończyły się te poszukiwania własną mini-firmą i przygoda pracy na własnym.

Praca dla klientów o przeróżnych charakterach i temperamencie potrafi człowieka nauczyć wiele. Wyrabia cnoty, cierpliwości, umiejętności słuchania, pokory, życzliwości, perfekcyjnego wykonywania pracy czasem kosztem własnego wynagrodzenia, itd.

Potem, życie potoczyło się różnie. Jak to w życiu bywa. Książki pisać nie będziemy. Ale mogę dodać, że zdarzyło się stracić zdrowie w sposób gwałtowny. Zdarzyło się to daaawno temu i zmuszony zostałem ostatecznie do zagłębiania się w tajniki medycyny. Ponieważ medycyna akademicka uratowała mi życie jako medycyna ratunkowa, więc oddaję pokłon.

Następne lata popełniły degradację mojego zdrowia fizycznego i tu lekarze akademiccy od opieki podstawowej po profesorów medycyny w szpitalach nie wykazali się, i trudno by mi było wystawić jednoznacznie dobrą ocenę.

Życie więc zmusiło mnie udania się w kierunku medycyny naturalnej, do poszukiwania informacji w internecie u innych lekarzy, którzy co prawda skończyli medycynę akademicką ale są „niepoprawni”. Wyłamują się z szeregów „poprawności” ustalanej przez wiadome lobby, a nauczyli się leczyć.

Czasami są to też doświadczenia zwykłych ludzi bez wykształcenia medycznego ale zmuszonych tak jak i ja do poszukiwania alternatywnych rozwiązań żeby ratować własne zdrowie. Może określenie „alternatywnych” jest niefortunne bo oznacza udanie się w kierunkach „złudzeń optycznych”, alternatywy prowadzą bowiem na manowce.

Chodzi mi medycynę naturalną, zielarstwo, odżywianie naturalnym pokarmem itd. W jadłospisie powinno być wszystko od pokarmów roślinnych po zwierzęce, tak jak Bóg przykazał, choć trzeba pamiętać, że nie wszystko wszystkim. Co dla jednego pójdzie na zdrowie dla innego będzie trucizną. Uciekanie się w skrajności, tylko weg… albo tylko mięso i tłuszcze, na dłuższą metę może skończyć się… proszę sobie dopowiedzieć.

Dla lekarza jestem/jesteś jeden z tysiąca/tysięcy a dla mnie/ciebie jestem/jesteś całe 100%. Jak lekarz popełni błąd i w jego wyniku dokonasz „zejścia” z tego świata, to on tego nie zauważy.

A czy dla mnie, dla Ciebie, dla Rodzin byłoby to obojętne, niezauważalne?
Czy zdrowie to komfort?
Czy zdrowie nie wpływa również na rodzinę? Na kompletność życia?
Czy gdy utracisz zdrowie fizyczne na pewno nie ma zagrożenia, że posypie ci się psyche i Duch nie skona?

Tak więc trzeba dbać o te trzy: Ducha, Psychikę i Ciało fizyczne.

Wiesiek